Nietrafione kierunki zamawiane

Drukuj

Nietrafione kierunki zamawiane

Dzięki kierunkom zamawianym absolwenci mieli być rozchwytywani przez pracodawców – od czasu kryzysu to grupa do 25 roku życia ma najwyższy poziom bezrobocia.

Program, kosztujący budżet państwa 1,2 miliarda złotych, przyniósł tylko częściową poprawę. Niektóre kierunki wytypowano błędnie, a ich absolwenci wcale nie radzą sobie na rynku pracy lepiej, niż koledzy po ekonomii czy zarządzaniu.

Nie sprawdziły się przewidywania co do chemii, ochrony i inżynierii środowiska. Po tych kierunkach pracy bezskutecznie szuka prawie dziesięć procent absolwentów, podczas gdy po kierunkach „masowych” bez pracy jest 6,5-7,7 procent. Studenci kierunków zamawianych mogą się czuć oszukani, bo zdaniem rządu, ukończenie tych kierunków miało ich uwolnić od widma bezrobocia.

Straciły też niektóre uczelnie, ponieważ kierunki o tych specjalnościach utworzyły również te uczelnie, które nie dostały na kierunki zamawiane żadnych dotacji. Kierunki reklamowane jako „gwarantujące pracę” okazały się więc niewypałem, chociaż sam program nie jest zły, trzeba tylko lepiej dopasować listę kierunków z przyszłością.

Resort szkolnictwa wyższego zaczął już prace nad nową listą, nie zaprzestał jednak finansowania aktualnych kierunków zamawianych.


Share

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij