Praca za granicą

Drukuj

Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych wciąż jeszcze nie uporali się z licznymi barierami i uprzedzeniami wobec „innych” ludzi. Nie brak pracodawców, którzy w pierwszej kolejności zwolnią czarnoskórych albo muzułmanów, widać też nierówności w traktowaniu kobiet i mężczyzn.

Dyskryminacja w pracy daje o sobie znać w liczbie skarg od niesprawiedliwie potraktowanych pracowników. W latach 2004-2007 rocznie składano około 75-80 tysięcy skarg. Ale w kolejnych latach liczba pozwów wzrosła, najpierw do 90, potem do 100 tysięcy. W wyniku porozumień, pracodawcy musieli w 2011 roku zapłacić swoim byłym podwładnym prawie 365 milionów dolarów. Niezadowolenie nie zwiększyło się bez powodu.

To nie przypadek, że liczba skarg zaczęła rosnąć w okresie gospodarczego spowolnienia. Recesja, nawet w tak bogatym kraju jak USA, zawsze oznacza zwolnienia i pogorszenie warunków pracy. Część skarg jest oczywiście jak najbardziej zasadna, bo wielu pracowników straciło pracę z dnia na dzień albo w ogóle nie dostało pieniędzy za swoją pracę.

Do tego pracownicy stali się bardziej świadomi swoich praw i nie godzą się na ich łamanie. Ale jest też grupa osób, które w swoim zwolnieniu dostrzegła szansę na łatwe pieniądze z odszkodowania. Amerykański wymiar sprawiedliwości bardzo poważnie podchodzi do kwestii dyskryminacji, a tą można zarzucić w stosunku do wszystkiego.


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij